Skansen w Ochabach kit czy hit ?

Aby prowadzić skansen, trzeba mieć pomysł, a tu go chyba zabrakło. Ale przecież…

No właśnie jest to „ale”. Bo miejsce ma ewidentnie kilka atutów.

  1. dla jadących samochodem – jest mały parking,
  2. dla spragnionych piwka, soku, loda, frytek itp. – jest mały sklepik, miejsce do odpoczynku przy stołach,
  3. dla rodzin z dziećmi jest boisko, gdzie przyszli: Lewandowski, Piszczek czy Kiwior mogą pograć w piłkę,
  4. dla lubiących historię PRL – dużo zdublowanych sprzętów z tego okresu w dwóch stodołach,
  5. dla „żydzących” na biletach – wejście jest darmowe, a na renowację rzeczy można zostawić wolny datek.

Co zatem jest dla nas na „nie? Bo tyle plusów może kusić. Ale niestety widzimy tu brak pomysłu lub przytłoczenie zebranymi przedmiotami. Zebrano różne rzeczy, niektóre nawet po kilka sztuk. Są pogrupowane, poukładane jeden koło drugiego…. jak na targu staroci. Miejsce przypomina graciarnię a nie namiastkę muzeum PRL – bo chyba to było celem.

Plus ogromny, że sprzęt jest czysty, przygotowany do ekspozycji. Widać, że ogrom pracy wsadzono w to.

Jest tu np. zabytkowy Citroen i drugie , równie stare, auto zasłonięte jakimś wozem pseudo strażackim. I cały efekt szlag trafił. Nie widać, które rzeczy są dla właściciela najcenniejsze a tym samym ważne historycznie. Czy są to samochody, motory, rowery, powóz, a może poniemieckie organy kościelne? Czy może najistotniejsze są elementy kowalstwa, przedmioty codziennego użytku jak maszyny do pisania, meble, młynki, komputery lub telefony komórkowe?

Jest też pomieszczenie, w którym zaimprowizowano pokój mieszkalny, a obok kilka różnych pralek, potem krzesełka i szafka imitujące przedszkole. Na środku poddasza stoją ławki szkolne, a pod ścianą krzesła dla ludzi dorosłych. O ile klimat PRL-u fajnie się tu komponuje (tabliczki, zdjęcia plakatów propagandowych), tak położony na biurku karton z napisem WOŚP i zerkający na niego z obrazka Lenin mi nie współgrają. Po prostu za duży skrót myślowy, który my: dzieci PRL-u” zrozumiemy, ale już pokolenie 2010 plus niekoniecznie.

Wystawę można zwiedzać z przewodnikiem,ale za dodatkową opłatą. Nas zaciekawiły pojazdy, które stały pod wiatą. Ale i one z drugiej strony zasłonięte są innymi rzeczami. Szkoda.

Ogólnie jednak jest to miejsce fajne, ciekawe, z potencjałem:) I rosną tam przepiękne kwiaty:):))

A i R

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *