Pamiętacie tę reklamę piwa Tyskie? My mieszkańcy Tychów postanowiliśmy pojechać do Chrzanowa, średniowiecznego miasteczka z uroczym rynkiem. Mimo, że zabetonowanym, to z dużą ilością donic z kwiatami. Małopolska wita!
Miasto poety W.
Mikołów to niewielkie miasteczko nieopodal Tychów. Kojarzycie aktorkę Annę Dereszowską lub poetę Rafała Wojczka? To właśnie oni są stąd.
Continue reading „Miasto poety W.”Władek na spontanie
Końcem czerwca spontanicznie pojechaliśmy nad morze. Trafiliśmy na te kilka dni, w których temperatura nie spadała poniżej 30 stopni. Zaznaliśmy bliskiego spotkania z sinicami, martwą foką przy Porcie Marynarki Wojennej…. a z sytuacji dość przyjemnych zjedliśmy pyszny obiad we władysławowskiej Tawernie Klipper. W nogach 46 km, ilość endorfin nie do przeliczenia:)
Continue reading „Władek na spontanie”Krewetki z Sangrią!
Barcelonę „po taniości” zaczęliśmy zwiedzać od darmowego Museu de carrosses funebres, czyli Muzeum Pojazdów Funeralnych. 22 „czterokołowce” także samochody, chociaż głównie niesamowite białe (dla dzieci i dziewic), czarne karawany np. w stylu barokowym wprowadziły nas w świat duchowości. Tym bardziej, że dzień wcześniej papież Leon XIV zachwycał się Sagradą Familią, odprawiając w niej mszę… Żyć nie umierać… chociaż w kolejnych krokach, idąc przez najstarszy barceloński cmentarz, zachwycaliśmy sie nagrobkami autorstwa sławnych hiszpańskich artystów.
Nekropolia znajduje się na zboczu góry Montjuic. Zwana jest miastem umarłych. Zajmuje powierzchnię ponad 56 ha, a założona została w 1883 roku.Wieczny spoczynek ma tu ponad 150 tysięcy osób, w różnego rodzaju grobach jak i katakumbach. Na „gości” zerkają anioły, dzieci, postaci starszych osób. Są wielkie, kilkupiętrowe i podłużne miejsca na urny z wyciętymi sześcianami, a na ich ściankach umieszczono zdjęcia, symboliczne pamiątki po nieboszczyku, sztuczne kwiaty. A czasem tylko w kamieniu wyryto nazwisko rodziny.



O wielkości nekropolii świadczy fakt, że jeździ po niej autobus , a jego przystanek jest też przy wspomnianym muzeum. My przeszliśmy ją całą, najpierw wspinając się na sam szczyt góry, a potem schodząc w kierunku stadionu Olimpijskiego. Ciepło, a właściwie skwar z blisko 30 stopni Celciusa, rekompensowały fantastyczne widoki na port i morze oraz część miasta. Żyć nie umierać… A filmik z muzeum funeralnego poniżej.
Pablo Espaniol
Za cmentarnym wzgórzem jest Ośrodek Olimpijski z licznymi stadionami oraz obiektami sportowymi. Wybudowany został w 1929 roku, a przebudowany w 1992 roku na Olimpiadę letnią w Barcelonie. Nieopodal znajduje się Placa d’Espana z 2 wieżami wzorowanymi na weneckiej dzwonnicy św. Marka oraz dawną neoarabską areną walki byków Las Arenas z 1900 roku. Punkty te mijaliśmy jadąc autobusem miejskim do Pablo Espaniol. Szalenie lubię to miejsce i trudno mi je nazwać skansenem czy wioską, bo nijak ma się do nich. Po prostu zebrano tu najciekawsze i najbardziej charakterystyczne budynki z różnych regionów Hiszpanii i stworzono jedyne w swoim rodzaju miasteczko w miasteczku.
Są tu punkty gastronomiczne, pamiątkarskie, miejscówki z rękodziełem lub sklepiki z produktami także regionalnymi. Znajdziecie też symboliczne nawiązanie do szlaku Św. Jakuba do Santiago de Compostella. Tu jedliśmy jedną z najlepszych paeli z owocami morza, popijając ją chłodną Sangrią. Pablo Espaniol powstało 1929 roku. Budynków jest 116.
(Nie) Wesołe Rozczarowanie
Tibidabo to wzgórze wznoszące się nad Barceloną na wysokość 517m n.p.m. Jest to najwyższy szczyt pasma Collserada.
Obszar objęty jest ochroną jako Park Natural de la Serra de Collserada. Można tu dostać się: pieszo, autobusem lub kolejką linowo-szynową funicular wybudowaną w 1901 roku. Jest to pierwsza tego typu kolejka w Hiszpanii.

Na szczycie znajduje się najlepszy punkt widokowy do podziwiania panoramy Barcelony z lotu ptaka. Ponadto mamy tu Parc d’Atraccions budowany w latach 1901-1908 , zajmujący powierzchnię 7 ha. To najstarszy w Hiszpanii park rozrywki i ostatnie zachowane takie wesołe miasteczko w tym kraju. A żeby tego wszystkiego było mało, to tuż obok stoi Sagrad Cor, czyli neogotycka Świątynia Najświętszego Serca wybudowana w latach 1902-1962. Można nagrzeszyć w parku rozrywki, by potem się pomodlić w kościele. Czyli jest coś dla ciała, i coś dla ducha.
Kościół https://youtube.com/shorts/ZT3DeNUazPU?is=z8M5EeCeU73DJWFO
Tu, poza robiącą wrażenie panoramą miasta spotkało nas rozczarowanie. Bo gdyby cena wjazdu obejmowała korzystanie z atrakcji, było by okej. A tak uważamy 13,5 euro to zdzierstwo, za 5 minut jazdy kolejką, jak na Gubałówkę. Bilet Hola Barcelona nie jest tu akceptowany. Natomiast idąc lub jadąc w to miejsce mijaliśmy przepiękne budynki, w których były np. ambasady.

Panorama https://youtube.com/shorts/PwaLr23LE0s?is=3KB7nb9otQzOxUsf
(Fantastyczne) Muzeum Nauki Cosmo Caixa,
to interaktywne miejsce, w którym można przeprowadzić doświadczenia z zakresu fizyki. Po wejściu do budynku zaskakuje na początku jego ogrom, gdyż większość jego ekspozycji mieści się na 5 podziemnych kondygnacjach.
Największą atrakcją jest odtworzony las deszczowy – replika amazońskiej dżungli, gdzie zwiedzając czujemy się jak w terrarium, a wokół drzewa, woda i chodzące wolno zwierzęta.

Ponadto w innej części można wejść do nadnaturalnych rozmiarów mózgu, spoglądać na przekrój mrowiska, czy podglądać rybki pływające w akwariach. Dodatkowo jest okazja, by zapoznać się z historią kosmosu, matematyki laboratoryjnej, geologią, antropologią czy obejrzeć dodatkowo płatny film w Planetarium.

Mózg https://youtube.com/shorts/Lt3V-fbwUq0?is=HzfD7dRLQyV0a-JP
Karykaturalny świat
Zwiedzanie Barcelony zaczyna się i kończy przeważnie na Placu Katalońskim, położonym w centrum Barcelony , stanowiącym jednocześnie ważny węzeł komunikacyjny. Stąd odjeżdząją autobusy Aerobus na lotnisko oraz sieciówki turystyczne. Najsłynniejszą ulicą miasta jest Las Ramblas, to szeroka aleja zaprojektowana na wzór francuskich bulwarów. Prowadzi ona od placu katalońskiego do portu. Przy niej znajduje się wart odwiedzenia tradycyjny targ Mercat de Sant Josep pełen kolorowych straganów z wszelakimi towarami i artykułami spożywczymi.



Przed samym portem można zobaczyć na środku ronda pomnik Krzysztofa Kolumba, który stąd wyruszył na swą wyprawę , podczas której odkrył Amerykę. Na tej ulicy spotkacie wielu karykaturzystów. Jeden z nich zrobił Romkowi satyryczny portret:) za 10 euro.

Hiszpańskie dziewczyny…
Jest tu także Muzeum Morskie, w którym oprócz łodzi, narzędzi, modeli można zobaczyć replikę galery okrętu flagowego ROYAL z bitwy pod Lepanto w 1571 roku. Jest to najsłynniejszy eksponat. Muzeum mieści się w dawnych stoczniach królewskich w stylu gotyku katalońskiego. Stanowią one najważniejszy i unikalny w skali świata kompleks zabudowań tego typu. Można tu spędzić sporo czasu, a wstęp kosztuje 10 euro.

Dalej udaliśmy się do portu, gdzie oprócz statków wycieczkowych można podziwiać olbrzymią ilość jachtów.
Jeszcze ciekawiej prezentuje się drewniane molo i most zwodzony jednocześnie. To Rambla del Mar prowadzące do pasażu handlowego.


Można tu w spokoju degustować Sangrię spoglądając na inne interesujące obiekty jak np. górską kolejkę linową przeprowadzoną z wieży św. Sebastiana na wzgórze Monjuic.
Szoping dla (niebogatych)
Na zakupy można pójść w kilka miejsc.
Mercat dels Encants to najlepsze targowisko i pchli targ w Barcelonie, gdzie ceny są bardzo niskie. Czynny jest w poniedziałki, środy, piątki i soboty.

Za to na reprezentacyjnej alei Passieg de Gracia spotkamy najlepsze oraz najdroższe w mieście markowe sklepy z odzieżą i wzornictwem. Zresztą przy tej arterii stoją najpiękniejsze budowle secesyjne z przełomu wieków.
Lewandowsky
Camp Nou , czyli stadion klubu FC Barcelona, jest oczywiście aktualnie w remoncie, który trwa i końca nie widać. Obok jest stary cmentarz z kaplicą. Niedaleko znajduje się zespół pałacowo-parkowy Palau Reial de Pedralbes z lat 1919-1929 wzorowany na renesansowych pałacach włoskich. Nie przekonało nas wejście na stadion i do muzeum za kilkadziesiąt euro.
Architektura w Barcelonie
Bari Gotic to dzielnica gotycka powstała na terenach dawnej osady rzymskiej Barcino. Większość tutejszych zabytków pochodzi z XIII-XV wieku.
Do zobaczenia są m.in.: gotycka katedra św. Eulali z XIII-XV wieku, gotycki kościół Santa Maria del Pi czy Casa Padellas.
Po pamiątki najlepiej udać się na uliczkę Carrer del Pi, gdzie są niedrogie sklepiki z suwenirami.
Wartymi do odwiedzenia są jeszcze klasyczny łuk triumfalny z 1888 roku oraz Parc de la Ciutadela z 1869 roku.
Ta zielona oaza jest najstarszym i największym parkiem miejskim w Barcelonie. Mieści się tu złota i nieskromna słynna kaskada z 1888 roku, którą zaprojektował Gaudi. Barcelona nazywana jest miastem modernizmu, a najwybitniejszym architektem tego nurtu w Katalonii jest bez wątpienia wspomniany wyżej pan Antoni, który był prekursorem modernizmu katalońskiego.
Udało nam się zobaczyć tylko niektóre jego dzieła:
– Pawilony Guell zbudowane w latach 1884-1887, do których wejścia strzeże smocza brama.
– ekstrawagancki pałac Guell, powstały w latach 1886-1890
– Casa Batllo zbudowana w latach 1875-1877 i przebudowana 1904 roku zwana kamienicą kości lub ziewającym domem, gdzie balkony przypominają wyglądem czaszki.
– Casa Mila/La Pedrera zwana kamieniołomem budowana w latach 1906-1910, której dach to park rzeźb i mieści się w niej Muzeum Gaudiego. Jest to najbardziej znana świecka budowla tego architekta.

– Sagrada Familia symbol miasta i magiczne dzieło Gaudiego. Bazylika Świętej Rodziny budowana jest od 1884 roku. W tym roku ukończono wieżę – Jezusa Chrystusa – mierzącą 172,5m. Dzieki temu świątynia stała się najwyższym kościołem świata. Obiekt posiada trzy fasady po cztery stupiętnastometrowe wieże, które mają symbolizować 12 apostołów.

Resume
Przez 4 dni pobytu w Barcelonie można ją tylko w niewielkim stopniu poznać i napawać się jej atmosferą.
Dzięki karcie Hola Barcelona mogliśmy poruszać się po niej bez ograniczeń, korzystając głównie z metra i autobusów.
De facto skakaliśmy pomiędzy interesującymi obiektami i atrakcjami w różnych dzielnicach.
Ten wyjazd był trochę powtórką, trochę uzupełnieniem mojego poprzedniego wyjazdu. Link do reportażu TU
Alicja i Roman
Ceny
Muzeum Nauki – 8 euro za osobę
Tibidabo wjazd / zjazd 13,5 euro i 4 euro za zabawę na każdej z atrakcji.
Sagrada F. od 39 do nawet 59 euro.
Bilet na komunikację miejską na 3. dni ok.25 euro. Hola Barcelona.
Casa Batlló od 41 euro w górę w zależności od pakietu. 4 do wyboru.
Tibidabo wjazd / zjazd 13,5 euro i 4 euro za zabawę na każdej z atrakcji.
Bilet na komunikację miejską na 3. dni ok.25 euro. Hola Barcelona.
Casa Batlló od 41 euro w górę w zależności od pakietu. 4 do wyboru.
Muzeum pojazdów funeralnych – darmowe. Czynne w soboty i niedziele od 10-14.
Jedzenie:
Śniadanie w hotelu nieopodal 10 euro
Pizza od 12 euro w górę
Paela z owocami morza od 21 euro
Croissanty od 2,5 euro
Piwo
Litrowe – lokalne,12 euro
Boże Ciało – długi weekend – propozycje
Jeśli nie macie jeszcze pomysłu na wyjazdy podczas najbliższego długiego weekendu, polecamy nasze, sprawdzone trasy po całej Polsce.
Continue reading „Boże Ciało – długi weekend – propozycje”(Małopolski) Języczek Andrzeja A.
Od 8-10 maja miałem przyjemność brać udział w 13 Ogólnopolskim Zlocie Turystów Przyrodników „Pustynia Błędowska 2026” organizowanym przez PTTK w Kluczach. Oto relacja z tego fantastycznego wydarznia.
Continue reading „(Małopolski) Języczek Andrzeja A.”Sardynka nieokiełznana cz.2
Wedle prognoz miało być ciepło, acz Romek wracał się do hotelu po polar. Na szczęście chwilowe zachmurzenie lokalne w Sassari nie rozciągnęło się do nadmorskiego Castelsardo. Po godzinnej jeździe autobusem ( bilet ok. 4 euro) ostatnie 15 minut wybrzeżem, naszym oczom ukazał się zamek na szczycie wzniesienia. Romek nie żartował. Cel miał jasno obrany…
Continue reading „Sardynka nieokiełznana cz.2”Nieposkromiona sardynka w dresie cz.1
Niewielka wyspa pod Korsyką, nieopodal Włoch, rządzi się swoimi prawami. Stawia turystom warunki. Jak ich nie akceptujesz – to twój problem. Niepokorna, dzika przyroda. Nienachalnie pobudowane domy, a wśród nich wiele porzuconych. Strome góry i laguna u ich stóp. Sardynia to mały raj położony o 2-3 h. lotem od Polski. Spędziliśmy tam tydzień i napewno wrócimy.
Continue reading „Nieposkromiona sardynka w dresie cz.1”Keukenhof – bajeczny ogród
Królestwo Holandii kusi nie tylko ofertami pracy, legalną marichuaną, ale i bajecznymi ogrodami, z których przykładem jest Keukenhof nieopodal Amsterdamu. Najważniejszym wydarzeniem w całym sezonie jest parada Blumencorso. Oto nasza relacja z niej sprzed kilku lat.
Continue reading „Keukenhof – bajeczny ogród”Słuchaj taksówkarza swego!
– Na Malcie jest pięć miejsc, do których warto pojechać: St.Peter Pool, Marsaxlokk skąd was wiozę, Comino, Valetta, Blue Grotto i Mdina. Zobacz tu masz mapkę. I na przyszłość – słuchaj taksówkarza! – mówi z uśmiechem , prostą angielszyczną, opalony mężczyzna koło 60-tki.
Continue reading „Słuchaj taksówkarza swego!”Musztarda po Porcelanie
-Wyjście jest na wprost ! – mówi starszy, niemiecki ochroniarz w Muzeum Higieny, kiedy spytałam czy prezentowane na wystawie „Freedom” obrazy to wdzięczne kopie, czy może oryginały. Honor pracowników tej instytucji ratowała pracująca na recepcji Polka. Angielski wydawałoby się jest światowym standardem, ale nie pierwszy raz w Niemczech okazało się to złudą.
Continue reading „Musztarda po Porcelanie”Kilka twarzy Dortmundu
-Teraz Muzeum Tramwajów jest zamknięte, ale poczekajcie… – mówi mężczyzna w niebieskich spodniach na szelkach, które pięknie podkreślają zacny mięsień piwny. Po chwili przychodzi jego starszy kolega i mówi: Za mną! I nie pożałowaliśmy.
Continue reading „Kilka twarzy Dortmundu”Stadion i kupa żelastwa
Jeśli lubicie komplikować sobie życie na urlopie czy city breaku, to polecamy szukanie Informacji Turystycznej na lotnisku w Madrycie a potem kursowanie po mieście metrem. Zapewniamy moc wrażeń.
Continue reading „Stadion i kupa żelastwa”Tęczowy Lipsk
Szczerze mówiąc, to nie chciało nam się jechać. Po całym tygodniu pracy jeszcze w sobotę wstać o 3 rano… Ale miesiąc czy dwa wcześniej, kupując wycieczkę, raczej żadne z nas o tym nie myślało. A tu…
Continue reading „Tęczowy Lipsk”Zimne i nagie Oslo
-Możecie klaskać, wylądowaliśmy! – radośnie oznajmił , łamiąc angielski, steward Riko w opóżnionym samolocie z Oslo do Krakowa. Mimo że lądowanie było dość „twarde” , to każdy był szczęśliwy, bowiem w około była gęsta mgła. Nie mniej Oslo w grudniu jest warte polecenia.
Continue reading „Zimne i nagie Oslo”Witajcie w naszej bajce
Jeśli ktoś wychował się w latach 80. ubiegłego wieku, to z radością odnajdzie się w świętochłowickim Lumina Park Silesia. Inspiracją do iluminacji jest postać Pana Kleksa. O ile najnowszy film o szalonym dyrektorze Akademii nas rozczarował, to z parku wracaliśmy uradowani i wzruszeni.
Continue reading „Witajcie w naszej bajce”Kręte Kęty
Z Tychów do Kęt prowadzi droga przez Bieruń. Zapamiętam ten wyjazd z wielu powodów, z czego największym było oświecenie. I nie chodzi tu o zmianę duchową, ale błysk fotoradaru…
Continue reading „Kręte Kęty”Kamienny mur
„Carpe diem” mówił Horacy. I miał facet rację, bo dla tych widoków warto przyjechać do Marsaxlokk na Malcie. No i po talerz makaronu z owocami morza. „Zobaczyć, zjeść i umrzeć” tyle wystarczy do szczęścia – parafrazując kolejne powiedzenie.
Continue reading „Kamienny mur”Przemyśl to Misiu
Co można obejrzeć na Pogórzu Przemyskim w 3 dni? Romek będąc we wrześniu na przodownickim zlocie zwiedził kmilka ciekawych miejsc. Oto one.
Continue reading „Przemyśl to Misiu”Ruś Czerwona w 2 dni
Każdy może podążyć moim śladem. Jest to opis 2 dniowej wycieczki po ciekawych okolicach makroregionu Kotliny Sandomierskiej, czyli po historycznych terenach Rusi Czerwonej.
Continue reading „Ruś Czerwona w 2 dni”Miasto murem podzielone
– Nie mam pojęcia, w jaki sposób ten samolot się tu znalazł. Dobre pytanie. Napisz do naszego działu naukowego – mówi pracownik Muzeum Techniki w Berlinie, kiedy pytam, jakim sposobem trafił tu MiG- 15 z biało – czerwoną szachownicą na skrzydle.
Continue reading „Miasto murem podzielone”





















