Kiedy piszę ten post, śladu po lawendzie na polach już nie ma. Jest szaro już o 15.30, mroźno i mamy drugi dzień grudnia. Aż przyjemnie pooglądać sobie lawendowe pola. Choć przyznajemy, że niektóre miejsca także polecane w internecie okazały się niewypałami. Ale zaczynamy…
Lavendowo – Chybie , śląskie
Miejsce na Śląsku, niepozornie wyglądające. Dwie połacie pola obsiane lawendą o różnych kolorach, kształtach i gęstości kwiatuszków. To miejsce, w którym odbywają się imprezy dla miejscowej ludności. Ale co jest fajne – to sklepik z wszelkim asortymentem wykonanym z tego zioła. Od soków, dżemików, hydrolatów przez poduszeczek z nasionkami po laleczki itp. Wejścia na pole jest darmowe.
Ostrów , małopolskie
Fantastyczne miejsce. Chyba najlepsze z dotychczasowych przez nas odwiedzonych. Połacie krzaków lawendy, równo jeden za drugim są ułożone. Dla gości oddano kilkaset metrów do broczenia między kwiatami. A każdy chce być sfotografowany. Każdy ma coś urokliwego w sobie. Kiedy tam byliśmy, przy wejściu stały kramy z jedzeniem, pamiątkami.
Okolice Wielunia Lisie Pole, łódzkie
Chyba nie trafiliśmy z czasem , chociaż początkiem lipca.
Kępa, małopolskie
Miała by lawenda a były maki…Zaparkowaliśmy koło prywatnego domu na lekkim wzniesieniu i takie widoki zastaliśmy:)



















