Dawne życie porwał wiatr

Czasy Polski Ludowej, w skrócie PRL, dla wielu urodzonych po 1989 roku to czysta abstrakcja. Inni znają je z opowieści rodziców, a dzieci moich koleżanek pytają: jak to możliwe, że wtedy nie było Auchan albo internetu. Ano nie było, ale coś z tych lat zostało. A zobaczyć to można w Muzeum Historii Polski Ludowej, kiedyś Muzeum PRL, w Rudzie Śląskiej.

Czasy PRL, dla jednych to lata robienia kariery politycznej, pracy w służbach mundurowych , a dla drugich okres prześladowań powojennych, religijnych lub związanych z pochodzeniem. Dla wielu to młodość w klimacie socrealizmu, z hasłami „kobiety na traktory”, czy walki z amerykańskim imperializmem lub stonką ziemniaczaną:). Jedni wspominają je z rozczuleniemi rozrzewnieniem, ciesząc się z tego, co ówcześnie mieli. Inni uciekali z kraju, licząc na lepsze życie za granicą, szczególnie po stanie wojennym.

Dla mnie i mojego męża, to czas dzieciństwa, najlepszych gum Donald, które można było żuć kilka dni i były cały czas tak samo lekko słodkie; rowerów Wigry 3, 4; zabawek może nie tak kolorowych i przyjemnych materiałowo jak dzisiejsze, ale chyba ładniejszych, prawdziwszych, przytulniejszych, ładniejszych. Bo naszych. Bo innych nie było. Mnie się trochę łez uroniło przy tych półkach, regałach z pacynkami, królikami oraz lalkami, czy placem z wózkami dla lalek. Romek ucieszył się widząc radziecką gierkę, w której chyba to wilk zbierał spadające jajka. Drugą rzeczą, która przykuła jego wzrok, to był mikroskop. „Taki miał mój kolega”.

Były to czasy propagandy, szczególnie okres socrealizmu, gdzie w sztuce dominowała polityka. Wielkość państwa, ideologia sukcesu. Wychwalanie budowniczych, wypracowanie co najmniej 200 % normy i towarzysz Lenin, wiecznie żywy. Pomniki poświęcone robotnikom, milicjantom, żołnierzom, czyli wzorom. Trzeba być silnym, mocnym, twardym człowiekiem pracy i służby ku chwale ojczyzny.

I propaganda wdzierająca się w życie codzienne….pouczanie, co wolno a co nie. Taka wolność…

I z drugiej strony normalne życie poza ideologią. Bieganie za tym, co rzucili w sklepach. Handel wymienny. Alkohol po godzinie 13, o czym śpiewał Shakin Dudi.

A wyposażenie mieszkania? Wszystkie „em” były w środku podobne do siebie. Niezniszczalne meblościanki wyglądające jak „lakierowane” i przez to świecące. Jeszcze spotykam je w wielu domach zamieszkałych przez seniorów. Na ścianach wisiały szczególnie na wsiach religijne , duże i przesadne obrazy. Taki pamiętam z domu u babci. A telewizory… te pierwsze kolorowe, a odbiorniki radiowe… budzą sentyment. Kto nie nagrywał na magnetofon piosenek z radia np. „Trójki”, o słuchaniu Luksemburga nawet nie mówię… niech pierwszy rzuci kamieniem. I te szklane figurki – sympatyczne kurzołapy w kształcie rybek, koszyczków, zwierzątek. No i kryształy.

Rudzkie muzeum posiada też gratkę motoryzacyjną. Warszawa, Pobieda, Mikrus… „Jeździłem na takich „- mówił mi niedawno znajomy, kiedy pokazywałam mu zdjęcia z Rudy. A kto z Was miał Junaka?

Czy to jest wszystko, co znajdziecie w Muzeum? Absolutnie nie:) Ale po resztę musicie przyjechać sami:)

Brakuje mi jeszcze starych dokumentów, plakatów ze świata rozrywki, kultury. Nie ma udokumentowanego życia studenckiego, chociażby pod postacią osobnej wystawy, jak to jest miejsce w przypadku kopii obrazów socrealistycznych. Ale takie artefakty jest cholernie trudno otrzymać, bo druki ulotne zwyczajnie mało kto zbierał.

Można by jeszcze trochę ożywić to miejsce nagraniami, wspomnieniami ludzi z tych czasów, puszczanymi na telewizorkach lub z tablic multimedialnych. Nie chodzi o patetyzm, odbarwianie czy oskarżanie tych czasów, ale przystępnie podane wspomnienia z PRL (chociażby podane ustami aktorów). Te ciekawostki fajnie by ekspozycje „unowocześniły”.

To taki mały mankament. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić. Poza tym łza w oku się kręci:)

Polecamy 10/10

Ruda Śląska

ul. Zajęcza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *