Małe a Cieszy(n)

Małe a Cieszy(n) – czyli miejsce spotkania Cieszka, Bolka i Leszka
Amsterdam, Sankt Petersburg, Sztokholm, a w Polsce: Świnoujście, Wrocław… te miasta
nazywa się „Wenecją Północy”. Cieszyn niektórzy nazywają Małym
Wiedniem, chociaż to określenie bardziej kojarzy się z położonym ok. 30 km dalej Bielskiem.


Przez „Cieszyńską Wenecję” prowadzi kamienna, wąska uliczka, przytulona do dawnych
murów miejskich zazielenionych pnączami. Swoją nazwę zawdzięcza kanałowi Młynówka, w
którym płynęła woda potrzebna już w średniowieczu rzemieślnikom – garbarzom, kowalom,
etc. W znajdującym się tam Starym Młynie działają prężnie organizacje pozarządowe.

Odbywają się tutaj warsztaty, spotkania i prezentowane są spektakle teatralne. W „Galerii w
Bramie” można obejrzeć wystawy współczesnych, nie tylko cieszyńskich, artystów.
Znajdziemy tu również wyroby rękodzielnicze – mówi Marzena Kocurek z Biura Promocji,
Informacji i Turystyki cieszyńskiego Ratusza. To doskonałe miejsce, by spróbować
regionalnych potraw np. jedynych w swoim rodzaju placków na blasze z „wyrzoskami”,
czyli kawałeczkami tłustego mięsa, wytapianymi podobnie jak skwarki. „Cieszyńska
Wenecja” jest uroczym, nastrojowym miejscem, które znajduje się na Szlaku Zabytków
Techniki. Należą do niego także cieszyńskie: Muzeum Drukarstwa oraz Browar Zamkowy.
Tradycyjne piwo


Browar Zamkowy w Cieszynie jest najstarszy w Polsce. Od 1846 roku tradycyjnymi
metodami produkuje  się w nim piwo. Jest jednym z nielicznych miejsc w Europie, gdzie
fermentacja przebiega w otwartych kadziach.

Browar może się pochwalić poziomymi tankami leżakowymi, w których dojrzewa piwo.
Ciekawostką jest również fakt, że zachowały się w nim działające urządzenia z końca XIX i
początku XX w. Wszyscy chętni mogą zwiedzić obiekt, a potem  spróbować w restauracji
przy browarze kilkunastu różnych piw warzonych w najpopularniejszych
stylach
 – opowiada Filip Paciorkiewicz, Dyrektor ds. Komercyjnych cieszyńskiego browaru. 

Budynek znajduje się na tzw. Wzgórzu Zamkowym, gdzie już w V wieku p.n.e. odnotowano
pierwsze ślady osadnictwa. Tam warto zwrócić uwagę obok budynków zamkowych
(należących na przestrzeni czasu między innymi do Habsburgów) na – pierwszy (pochodzący
z XI wieku) chrześcijański kościółek woj. śląskiego – a jednocześnie jedną z najstarszych
takich świątyń w Polsce – kamienną rotundę pod wezwaniem Św. Mikołaja i św. Wacława. W
parku są jeszcze pochodząca z XIX wieku Wieża Piastowska i częściowo odtworzona w
końcówce ubiegłego stulecia tzw. Wieża Ostatecznej Obrony. Ze wzgórza zamkowego
rozpościera się fantastyczny widok miedzy innymi na czeski Cieszyn, który powstał w 1920
roku.


Socreal i knedliki


Jest w nim kilka zabytków: synagoga żydowska Szomre-Szabos, najstarsza w mieście –
barokowa rzeźba Jana Nepomucena, ciekawy budynek ratusza oraz kilka interesujących
przykładów sztuki, w duchu socrealistycznym, pod postacią malowideł lub płaskorzeźb na
ścianach lub frontach kamienic. Tu jakby świat zatrzymał się. Budynki są zarówno o
charakterze secesyjnym, eklektycznym, jak i modernistycznym. Natomiast do zjedzenia
polecamy w jednej z knajpek danie dnia np. knedliki z pomidorowym sosem zwierającym
mięsno-kiełbasianą wkładkę.

Warto podejść do Hotelu Piast, którego historia pokazuje jak trudne były relacje polsko-
czeskie, i który niestety przechodził z rąk do rąk. En face „Piasta” jest, powstały w 1889
roku w stylu neorenesansowym, dworzec kolejowy. Stąd pociągi odjeżdżają np. do Opawy,
Ostrawy lub Pragi.

Wracając na polską stronę można „zahaczyć” o sklepy z różnymi trunkami i słodyczami,
które w czasach minionych stanowiły punkt docelowy tzw. „mrówek”. Uważajcie jednak.
Azjaci, którzy w nich pracują lub są właścicielami nie zawsze potrafią liczyć… .
Kończąc wątek wycieczki do Cieszyna, dodajmy jeszcze, że w sierpniu odbędzie się po
polskiej stronie między innymi 30. Jubileuszowa edycja Międzynarodowego Studenckiego
Festiwalu Folkloru, na który w tym roku przyjedzie ok. 400 artystów z całego świata.

W wakacje odbywają się także cotygodniowe pokazy najnowszego kina polskiego (w piątki)
oraz filmów niemych z muzyką na żywo (w soboty); jak również bezpłatne koncerty muzyki
poważnej itp. Warto też „zahaczyć” o Muzeum Śląskie i pyszne lody na zabytkowym rynku.

Alicja Badetko

tekst przygotowywany dla nieistniejącego już tygodnika Echo, 2017 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *