Niewiele jest parafii w Polsce mogących się pochwalić kilkudziesięcioma relikwiami świętych i błogosławionych. Jedna z nich znajduje się w małopolskich Jawiszowicach. Jest pod wezwaniem Św. Marcina. Do 30 września (od czwartku do niedzieli) można go zwiedzać z przewodnikiem, panią Basią.
Historia kościoła sięga 17 wieku. Stanął w miejscu innego obiektu, który spalił… syn organisty.



Ołtarze (główny i boczne ) pochodzą z 18 i 19 wieku. Zostały stworzone przez artystów z Oświęcimia, Żywca.


W ołtarzu głównym obraz Matki Boskiej jest przysłaniany przez dwa kolejne. Podobnie na ołtarzu po stronie prawej.



Godna uwagi jest rokokowa ambona oraz pieta przedstawiająca Matkę Boską z Chrystusem wielkości dziecka. To symbolizować ma jednoczenie się z wszystkimi mamami, które straciły dzieci.



Mieszkańcy najbardziej są dumni z relikwii, w większości pierwszego stopnia. Są tu między innymi pamiątki po Janie Pawle II, Św. Piotrze Apostole, Błogosławionej Celiny Borzęckiej, świętej Faustynie Kowalskiej. Ciekawostką jest włos Maksymiliana Kolbe. A jak wiecie był on łysy. Otóż po powrocie z jednego z wyjazdów odwiedził fryzjera. Miał wtedy zapuszczoną brodę, którą po obcięciu duchowny kazał spalić. Fryzjer tego nie zrobi… et voila… .



Ściany przyozdobione są poza malowidłami także obrazami świętych. Niektóre z nich biorą udział w procesjach. Warto zwrócić uwagę na belkę między nawą a prezbiterium. Namalowane anioły pochodzą z czasów Młodej Polski.





O więcej ciekawostek jak np. drzwi od zakrystii czy legendy o Św. Marcinie pytajcie Panią Basię;)
AiR
zdj. A i R
