Rozmowa z Joanną Kucz – Pieczką, Koordynatorem UTW w Tychach.

–Kochasz Tatry. Co takiego jest w tych górach, że oddałaś im serce?
-One po prostu są. I kuszą. Dwadzieścia lat temu urzekło mnie ich piękno, majestatyczność.
Także to, że w górach mogę poczuć się wolna od wszelkich codziennych spraw i po prostu iść
przed siebie. Góry mnie uskrzydlają. To już bardzo poważne uzależnienie, bo nie
potrafiłabym wytrzymać pół roku bez wyjścia w Tatry.
-Chyba już nie tylko Twoje…
-Rzeczywiście (śmiech). Wszystkie tatrzańskie szczyty, na które udało mi się wspiąć, a były to m.in. Kozi Wierch, Czerwone Wierchy, Zawrat, Granaty, Kasprowy Wierch, Trzydniowiański Wierch, Starorobociański Wierch czy Wrota Chałubińskiego zdobyłam z mężem. Miłością do Tatr zaraziłam też córkę. Od najmłodszych lat zdobywała, drepcząc powoli, tatrzańskie dolinki. Miała pięć lat, kiedy pierwszy raz weszła na Halę Gąsienicową i Czarny Staw Gąsienicowy. W ubiegłym roku zdobyła swój pierwszy dwutysięcznik – Beskid. Tatry to nie tylko same góry, to też ludzie, u których od dwudziestu lat zatrzymujemy się będąc w Zakopanem, są dla mnie jak bardzo bliscy znajomi, jadąc do nich mam wrażenie, że jadę do swojego drugiego domu.

-A które miejsca w Tatrach najbardziej lubisz i dlaczego?
-Najbardziej marzyłam o tym, żeby wejść na Kozi Wierch. Na początku sierpnia 2019 roku zrealizowałam swoje marzenie. To była cudowna wędrówka i niezapomniane widoki już na samym szczycie góry. Ten dzień na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Czasem – w cięższych momentach, kiedy potrzebny jest mi głębszy oddech – zamykam oczy i przywołuję w pamięci tamte chwile. Każdy, kto miał okazję podziwiać widoki roztaczające się z Koziego Wierchu wie, o czym piszę. Uwielbiam posiedzieć nad Zielonym Stawem Gąsienicowym, pod wieczór już pospacerować Doliną Jaworzynką…
-A Hala Gąsienicowa?
– Nie mogę oderwać wzorku od niej, kiedy jest zaróżowiona od wierzbówki kiprzycy (marzyłam aby wejść na nią zimą i w lutym tego roku udało się), Wielką Polanę Małołącką – idę tam zawsze z Doliny Małej Łąki, potem na Miętusi Przysłop i w dół do Doliny Kościeliskiej. Taką trasę zaproponowałam na wycieczkę ze Słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Tychach i – ku mojej ogromnej uciesze – zrealizujemy ten pomysł już w czerwcu.

–Fantastycznie… Mówisz z taką pasją o tych miejscach. Nie myślałaś o zostaniu przewodnikiem po Tatrach… (śmiech)
-Nie, raczej nie. Ale lubię Dolinę Pięciu Stawów, Czarny Staw Gąsienicowy, Dolinę Kościeliską i Smreczyński Staw, Rusinową Polanę… Mogłabym wymieniać te miejsca bez końca.
–Co mieszczuch czuje w górach i to nie takich kapuścianych?
-Lubię te miejsca! Odbieram je jako magiczne. Sprawiają, że czuję się tam wolna i szczęśliwa. Nie chodzi przecież o to, by wspinać się tylko na najwyższe szczyty, ale żeby delektować się samym byciem tam i odpoczywać.
-A teraz przejdźmy do meritum naszego spotkania, czyli rozmowu o UTW, gdzie pracujesz. Tu także organizowane są wycieczki. To, dzięki Tobie, współpracujecie z tyskim oddziałem PTTK. Powiedz więcej o wspólnych działaniach. Bo jest się chyba czym pochwalić…
-Na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Tychach, którego byłam kierownikiem od września 2019 roku do sierpnia 2024 roku, a obecnie jestem koordynatorem, w ramach zajęć dydaktycznych realizowane są wykłady z turystyki. Panowie prowadzący zajęcia w ramach swej prywatnej inicjatywy organizują wyjazdy jedno i kilkudniowe zarówno na terenie Polski, jak i zagranicą. Moim ogromnym wsparciem i nieocenionym organizatorem ze strony PTTK jest Andrzej Gierlata, prezes Koła nr 5 PTTK Ziemowit. Ze strony UTW to – Maria Pajer, również koordynatorka UTW. Pierwsza nasza wspólna wycieczka odbyła się w maju 2022 roku, w Pasmo Jałowieckie. No i zaczęło się… Słuchacze bardzo chętnie jeżdżą z nami na wycieczki. Nie jeden raz zapisy zamykaliśmy w dniu ich ogłoszenia .
-To musi cieszyć… Przynajmniej wiesz po co to robisz. Jest jakiś sens i cel pracy dla innych.
-To dla mnie ogromna radość. Cieszy mnie, że mogę zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka, sprawić, że choć na jeden dzień może oderwać się od codzienności i spędzić czas w najlepszym gronie na świecie.
–Dokąd jeździcie najchętniej?
– Wszędzie, gdzie przyjdzie nam ochota. Oczywiście bierzemy pod uwagę, aby trasa – w przypadku wycieczek górskich – nie była zbyt trudna. Raczej staramy się, aby były to przyjemne spacery w górskich okolicznościach przyrody. Sprawą nadrzędną jest bezpieczeństwo uczestników. Jak już wspomniałam, organizujemy między innymi wycieczki górskie. Byliśmy m.in. na Leskowcu, Górze Żar, na Szyndzielni i Klimczoku, w Dolinie Chochołowskiej, w Dolinie Kościeliskiej, w Dolince Będkowskiej, na Rachowcu, na Potrójnej, Ślęży. W Beskidach byliśmy na Przełęczy Karkoszczonka, Czantorii, Krawcowym Wierchu, Stożku, Magurce Wilkowickiej, w Paśmie Cieńkowskim, a na Jurze – na Górze Zborów, Skałkach Rzędkowickich…

–Śledząc fanpage UTW lub Twój widziałam zdjęcia z Olkusza czy Żarek. Niektóre z tych miejsc były intrygujące jak polskie Hollywood , czyli studio filmowe Alwernia Planet… A od 3 lat jeździcie na wycieczki w Niedzielę Palmową.
-Jeśli chodzi o wyjazdy krajoznawcze bardzo miło wspominamy takie miejsca, jak: Bobolice, Nowy Wiśnicz, Moszna i Głogówek, Rudno, Krzeszowice, Olkusz, Bąkowiec, Olsztyn k. Częstochowy, Żarki. Ale i bliżej Tychów – zwiedziliśmy zabytki Oświęcimia. W 2023 roku byliśmy na zamku w Niepołomicach, w Staniątkach oraz w Lipnicy Murowanej. W 2024 roku – w Opolu, gdzie zwiedziliśmy m.in. Muzeum Polskiej Piosenki oraz w Muzeum Wsi Opolskiej w Bierkowicach. W tym roku – już 13 kwietnia – pojedziemy do Wilamowic i Starej Wsi. Co istotne, przyjaźń pomiędzy UTW Tychy a PTTK rozwija się. Słuchacze jeżdżą na wycieczki organizowane przez PTTK (sama również chętnie biorę w nich udział, jeśli tylko mogę), i odwrotnie. Bardzo mnie cieszy ta zażyłość, kilkoro naszych Słuchaczy wstąpiło w szeregi PTTK, odebrało już odznaki i koszulki klubowe. To bardzo owocna i niezmiernie przyjemna współpraca.

-Czy dużo osób bierze udział w wyjazdach?
-Do tej pory udział wzięło ponad tysiąc trzysta osób. Jako team UTW Tychy – PTTK Tychy zorganizowaliśmy do tej pory 24 wycieczki. 25- ta odbędzie się już 27 marca. Jedziemy do Grodźca Śląskiego oraz na Trzy Kopce Wiślańskie.
-Co wpływa na wybór trasy, miejsca, do którego jedziecie?
-W kwestii wyboru miejsca całkowicie zdaję się na Andrzeja Gierlatę, jego wiedzę i doświadczenie. Oczywiście wyszukuję także ciekawe miejsca, proponuję i dyskutujemy nad planowaniem wyjazdu. Raz jeszcze podkreślę, że priorytetem jest bezpieczeństwo uczestników.
-Która wycieczka była najfajniejsza?
-Wszystkie wycieczki przynoszą radość, każda jest fantastyczną – i inną niż wszystkie pozostałe – przygodą. Jesteśmy ciekawi świata i jego poznawanie przynosi nam radość. Czasem popada nam deszcz, czasem poprószy śnieg, a czasem mocno przygrzeje słoneczko ale najważniejsze, że możemy razem odkrywać ciekawe miejsca, cieszyć się po prostu, że takie możliwości są nam dane.
-Obserwujesz seniorów. Jak ważne jest dla nich podróżowanie, co im daje.
-Myślę, że przede wszystkim ważny jest kontakt z drugim człowiekiem. Dodatkowo można spędzić dzień w gronie ludzi, których łączą podobne zainteresowania. A przy okazji poznaje się wiele ciekawych miejsc, do których może by się samemu w ogóle nie dotarło.
–A w jaki sposób słuchacze wykorzystują zdobytą na UTW wiedzę podczas wyjazdów, jesteście dla nich inspiracją?
-Nasi Słuchacze podróżują po całym świecie. Fakt, że na Uniwersytecie mają możliwość
uczenia się języków obcych pomaga im w tym. Potem z ogromną dumą opowiadają nam, że
swobodnie posługiwali się np. językiem angielskim i ułatwiło im to kontakt z ludźmi. To cieszy
ogromnie. Miłe jest, że Słuchacze przysyłają nam zdjęcia i pozdrowienia z wyjazdów. Zwiedzając piękne miejsca na świecie znajdują czas, aby pomyśleć o nas.
-Czekam zatem na kolejne ciekawe fotorelacje i życzę sukcesów w rozwijaniu UTW:)
Rozmawiała: Alicja Badetko
zdj. prywatne archiwum Joanny Kucz-Pieczki