Trójmiasto nasze miejsca

Gdańsk – Gdynia – Sopot naszymi oczami. Romek zdecydowanie woli Gdańsk (trochę względy rodzinne), mnie uwiódł Sopot:) Dlaczego? Zapraszamy w nasze miejsca.

Gdańsk

Poza niezwykłym holenderskim centrum polecamy do odwiedzenia ZOO.

Z informacji praktycznych: w Trójmieście – można kupić bilet ważny nawet 6h od skasowania. Dotyczy on pociągów. W aplikacji mobilet jest też opcja w kontekście każdego z tych miast: pociągi SKM+autobus. Opcja wygodna i przydatna dla turystów.

Pierwsza była zatem Gdynia, potem Sopot i po południu trafiłam do Gdańska. Jeździłam podmiejską SKM-ką, pociągami Polregio. Musiałam uważać, by wsiąść w pojazd w odpowiednim kierunku. To na Malbork (do Sopotu) lub do Wejcherowa (powrót do Gdyni).

W związku z przebudową dworca PKP pierwszy zonk to przejście na drugą stronę, do centrum. Miasto jest świetnie pooznaczane kierunkowskazami. Już po kilku minutach przywitały mnie wysokie, stare zbudowane z czerwonej cegły obiekty użytkowe ( dziś muzea np. bursztynu) sakralne ( kościół św. Katarzyny, św. Brygidy) i holenderskie, kolorowe, wymalowane kamieniczki, o nierównej szerokości i wysokości, które mnie jak dziecko za rękę prowadziły mnie pod pomnik Neptuna.

Zresztą tu też mieszkali Niderlandczycy, a przynajmniej jeden z nich był projektantem tego miasta. Mimo zimnego wiatru, zachmurzenia, turystów było bardzo dużo. Misz masz języków, bardzo dużo rosyjskiego/ ukraińskiego.

To najdroższa część miasta – pokazując na nowoczesne , przeszklone budynki stylizowane na kamieniczki, na drugim brzęgj Motławy, mówi przewodniczka do grupy z Wielkiej Brytanii.

Z lewej strony, na końcu ulicy pręży się Żuraw. Chodzę ulicą Piwną, potem Długim Targiem. Wejścia do knajp pokryte pajęczyną z waty, udekorowano na imprezy halołinowe. Przecież był 31.10. Rodziny z dziećmi zaczepia żartobliwie sprzedawca balonów, przebrany za klauna. Z długiej i napompowanej gumy robi nieudolnie wyglądające zwierzątka.

Motława bez statków, stateczków. Nikt nie nawołuje na rejs po porcie, na Westerplatte. Wieje. Dochodzi 16, niewiele widoczne słońce powolutku gaśnie…

Deska degustacyjna w Browarze Piwna, przy ul. Piwnej 50/51. Cena 20 zł, piwka w kuflach 0,2 l. Polecamy. Jest to jeden z nielicznych browarów lokalnych.

Gdynia

Jest typowo jesiennie. Przez niewielką szarówkę przebijają się kolorowe liście. W porcie nie ma dzikich tłumów, mimo to z megafonu głos nawołuje do okazyjnych, bo tylko za 35 zł wycieczek statkiem po porcie. Stateczek wielkością nie grzeszy. Nie rywalizuje z promami Żeglugi Gdańskiej ( cena rejsu do Helu 75 zł normalny, rower 25) ani muzealnymi : Błyskawicą, Darem Młodzieży lub Zawiszą Czarnym.

W porcie do odwiedzenia jest również muzeum. W niedalekim Orłwie do obejrzenia słynny klif orłowski i molo. Wracam do dworca.

Sopot

Mnie Sopot zachwycił. Zabytkowe domy prowadzące niemal z samego dworca PKP do słynnego Grand Hotelu, którego kopia jest też w nadmorskiej części Hagi. Wejście na przereklamowane molo w jesieni było za darmo.

Monciak – chyba obowiązkowy punkt każdej wycieczki. To tam znajdziemy sławetny, kontrowersyjny Krzywy Domek. Ale nieco wyżej kościół p/w Św. Jerzego oraz M.B. Częstochowskiej. Jest to obiekt cywilno-wojskowy, który powstał i pierwotnie przynależał do sopockiej wspólnoty Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Początki jego historii to 1901 rok.

Najważniejszymi turystycznymi punktami tej części miasta, wydaje się, iż są plac przy Domu Zdrojowym i Sofitel Hotelu Grand, gdzie jak śpiewał Krzysztof Daukszewicz „dają Chateaubriand”. Tam też toczy się akcja komedii pt. „To nie tak jak myślisz kotku” z między innymi Fryczem, Figurą.

Grand powstał w 1927 roku, podczas wojny stacjonowali tu żołnierze między innymi drugiego Frontu, a po II wojnie światowej stał się miejscem kultowym dla śmietanki artystycznej. Tu przyjeżdżali Osiecka, Andrycz czy Mrożek.

Obok jest port a w nim baza gastronomiczna i możliwość przepłynięcia się statykiem.

Mnie jednak rozczuliły stare kamienice , domy… które prowadziły mnie do mola i z powrotem do dworca PKP.

Po trochę szybkim spacerze po Sopocie czas wrócić do Władysławowa:)

A i R.

Zdjęcia pochodzą z naszych indywidualnych wyjazdów do 3Miasta:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *