Polskie drogi…w TVP

W niepozornej wsi Modliszewice jest Muzeum Motoryzacji „Polskie Drogi”. A w nim wszelkiej maści pojazdy. Od samochodów, przez tradycyjne i wspomagane rowery, po łódki, a nawet jest saturator. Tak, saturator, jak z piosenki „Wałów Jagiellońskich”. Ja się na samochodach nie znam, ale Romek co chwilę stwierdzał: „Jak w tym baraku są takie cuda, to ciekawe co dalej…”.

Polskie drogi…w TVP

Rzeczywiście , właściciele stopniują napięcie. Bo ja rozumiem „maluszki” w tym cabrio, Warszawy np. Furgon czy 223 , Syreny, ale i „potworki” typu Coral albo Orka Dezamed… i bardziej kojarzone z dróg Mikrusy mr 300. Dumnie prężą się serie 125p, 127p, 128p. Mega ciekawy jest „jamnik” z trzema parami drzwi Fiat 125p., a do tego Mercedesy, Cadillac a nawet ślubna limuzyna. To taki wstęp, po którym dopiero zaczęła się nasza ekscytacja.

Więźniarka oraz stary autobus marki Jelcz to „pikusie”, bowiem za nimi mijając rząd np. Lublinów, stoi… chyba jedyny ocalały wóz transmisyjny, służący w latach 60 rozwijającej się TVP do relacji na żywo chociażby z wyścigów. To jest perełka. Dla mnie – byłego dziennikarza – to wręcz rozkosz dla oczu:) Szkoda, że nie jest jeszcze odrestaurowany.

W baraku obok opadły nam szczęki. O ile niektóre z aut, pochodzące z lat 20-40. np. moje ulubione Buick-i ( jak chociażby Master), czy sprowadzane z Ameryki Rolls-Royce, wygodne Mercedesy zdarzały się w innych muzeach, to tu zaskoczyły nas stojące bez kompleksów w drugim rzędzie niziutkie: wiśniowa Corvetta i żółte Ferrari. Nie mniej zafascynował nas Polski Fiat 508 z okresu międzywojnia.

Choć nie powiem, amerykańskie krążowniki szos oraz uroczy Bentley MK 6 z 1956 roku, przykuwają wzrok i kuszą, by się nimi przejechać. No dobrze, a przynajmniej zrobić zdjęcie i z serdecznością „pozazdrościć” w duchu ich właścicielowi.

Osobny hangar to motocykle. Na pietrze stoją obok siebie przeróżne: Junaki np. m07 z wózkiem bocznym, ZMW Żak, WSK-i np. Dudek czy Formareo, ZMW Komar 230, Moj 130, Sokół 125 lub 1000 z 1936 roku, a nawet przeżarte przez rdzę – Orlę 350.

Czy wiecie, że w będącym tu samochodzie wyścigowym Promot Ester, wyprodukowanym w OTZ PZM w Warszawie, ścigał się Eugeniusz Zarzycki. Co ciekawe, autko jest odrestaurowane i w środku ma silnik z Łady, a skrzynię biegów z Zaporożca. Jego prędkość to bagatela 240 km / h.

W innym baraku znaleźliśmy bardzo stary karawan z szybami, przez które zapewne widać było trumnę. Obok niebieski zestaw Milicyjny: duży Star 200, motor, fiat oraz nieopodal nyska i kilka polonezów jeszcze z napisem „Milicja” oraz „nowsze” ich odpowiedniki – już policyjne. A pamiętacie karetkę z poloneza? Fanów tej marki zapewne ucieszy kilka przywieziony z Belgii modeli z przebiegiem kilkudziesięciu kilometrów. Niemal nówki, choć wiekowe.

Jest tu jeszcze inne cudo – czarne Volvo 760 GLE, czyli limuzyna prezydencka, która woziła Wojciecha Jaruzelskiego, Lecha Wałęsę i JP2. Dziarsko pod dachem stoi poprzednik autobusu nazywanego pieszczotliwie „Ogórek”. Oczywiście to nie wszystkie atrakcje tego miejsca, ale te najważniejsze, najciekawsze z mojego – laickiego punktu widzenia.

Udostępniono tu do oglądania około 250 pojazdów, a widać, że jeszcze kilka czeka na renowację. Nie wszystkie też z „koni” wystawowych są odremontowane, ale dajmy temu miejscu czas i szansę.

Cena biletu to 30 złotych i to zdecydowanie bardzo dobra inwestycja.

Filmiki z muzeum

Filmik 1.

Filmik 2

Filmik 3

Filmik 4

Inne nasze materiały na ten temat:

  1. Motur od SS – Podzamcze
  2. Kumple pana Samochodzika – Bielsko
  3. 3. Muzeum Wojska – Bugumin
  4. Dziadkowie Pana Samochodzika – Gdynia
  5. Misiowe motory – Ustroń

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *