Wczoraj Roman pojechał na zlot przewodników do Żagania. A jedna z wycieczek była do Zielonej Góry. Spotkał tam kilku jegomości…
Miasto kojarzy mi się z Mrowiskiem- budynkiem , w którym miałam zajęcia z Uniwerku. Drugim miejscem było więzienie, jakie mijałam w drodze do CKU, gdzie współwynajmowałam pokój. Wreszcie tani bar mleczny , z bajecznymi i dużymi porcjami, nieopodal dworca PKP. Aha i knajpa przy UZ o wdzięcznej nazwie „Hajlander”, która spłonęła kilka lat później.
Przyjeżdżając do Zielonej rzadko szłam się do ścisłego centrum, bo wieczorami nie było już czasu. O winnym świętowaniu z przyjaciółmi Bachusa też nie było mowy. Pociag-Mrowisko-Pociąg. Szkoła-Dom-Szkoła.
Małe Bachusiątka
Ale dziś Roman odwiedził to miasto w poszukiwaniu Bachusiątek, rzeźb dzieci Boga wina i winorośli. Jest ich ponad 60. Mój maż odnalazł około 45. Oto niektóre z nich.









Jak głosi legenda Bachus został zabity przez Tytanów. Wszędzie , gdzie spłynęła jego krew, wyrosły winorośla. Powstały piękne winnice. Nie tylko we Włoszech, Francji czy nad Renem, ale i w dzisiejszej Polsce – na ziemi lubuskiej. Oto urocza miejscówka w Starym Kisielinie.








Obok winnic jest niewielki park miniatur obiektów winiarskich. Na miejscu można też kupić lokalny trunek, zakąsić przepyszną deską serów np. ziołowych.











Ale, ale…przecież to tekst o Bachusiątkach – dobrych duszkach Zielonej Góry. Autorem rzeźb jest Artur Wochniak.












A jak się nazywają? W mieście znajdziecie np. Kreditusa, MZKusa, MagikusaZamiennikusa, MakusynusaCudakusa Wspaniałego, Melomana, Naftikusa, Nieruchomixa, Obserwatikusa Młodzieńczego, Odpadka, Palmixa, PartnerusaTuristikusa, Pędzibeczeka, Questina, ( za: https://zielonogorskiebachusiki.pl/)



















A Wam udało się znaleźć wszystkich potomków Bachusa?
txt Alicja
zdj.Roman
