Końcem czerwca spontanicznie pojechaliśmy nad morze. Trafiliśmy na te kilka dni, w których temperatura nie spadała poniżej 30 stopni. Zaznaliśmy bliskiego spotkania z sinicami, martwą foką przy Porcie Marynarki Wojennej…. a z sytuacji dość przyjemnych zjedliśmy pyszny obiad we władysławowskiej Tawernie Klipper. W nogach 46 km, ilość endorfin nie do przeliczenia:)
Podróż rozpoczęliśmy z Katowic nocnym kursem FlixBus-a bezpośrednio do Władysławowa, by rankiem nacieszyć się „Władkiem”. Zaskoczeniem dla nas było to, że jeszcze wiele atrakcji oraz lokali jest nieczynnych. Dla lokalsów czerwiec to jeszcze nie sezon, a ten rozpoczyna się dopiero od 1 lipca. Szczególnie wieczorem, po 19, widoczne było błądzenie turystów pomiędzy w większości zamkniętymi lokalami. Kiedy jeszcze jest jasno a do zachodu słońca daleko i pić się chce,to oprócz kilku czynnych lokali można liczyć tylko na sklepy z płazem w logo.
Natomiast co do osławionych paragonów grozy, to przekonaliśmy się osobiście, że ceny są takie same jak i u nas. Przykładowe wartości są na końcu tekstu, a na naszym FB zdjęcia menu z niektórych lokali. Trzeba tylko czytać, co sie kupuje. Czy cena ryby podana jest w zestawie (frytki, surówki) czy za 100 gram.
Aleją gwiazd… płyniemy
Co można zobaczyć ciekawego w Władysławowie? Nas zaskoczyły trzydziestocentymetrowe figurki rybek z brązu, które od 2020 roku można odnaleźć w różnych miejscach tego miasta.

Swego rodzaju atrakcją jest zapewne Studnia Wierności w zalesionym zakątku skweru przy kościele Wniebowzięcia NMP. Tuż obok znajduje się ławeczka, która zbliża….

Obok jest Aleja Gwiazd Sportu, która powstała w 2000 roku. Uhonorowano tam przedstawicieli wielu dyscyplin od siatkówki, przez boks, czy szermierkę na rzucie kulą skończywszy. Jest to pierwsza w Polsce aleja poświęcona tej grupie zawodowej.
Jerzy Kukuczka i inni
Znajduje się tu także wyjątkowy pomnik o nazwie Korona Himalajów, z 2014 roku, na którym umieszczono tablice dokumentujące wysokogórskie sukcesy Polaków,. Są na nim tabliczki z informacjami kiedy i kto jaką górę zdobył. Monument ten tworzy 14 bloków z piaskowca sprowadzonego ze Szwecji, które symbolizują 14 najwyższych szczytów ziemi. Tuż przy nim znajdują się płyty z gwiazdami himalaistów, zdobywców wszystkich ośmiotysięczników, a przykładem jest Jerzy Kukuczka.

Bardzo ładnie prezentuje się Skwer Kotwic w pobliżu portu. Ale to już nieopodal zejścia nr 1. Poniżej nasza rolka z miasta, zamieszczona na Instagramie. Aby obejrzeć w całości wystarczy wybrać opcję „oglądaj w przeglądarce”.
Aleja Palm
Szczególnie ciekawie prezentuje się Aleja Palm przy porcie, gdyż w ich cieniu niczym nad Morzem Śródziemnym można się delektować zimnym egzotycznym drinkiem. Rozczarowaniem natomiast był Dom Rybaka, a na jego wieży znajduje się przecież punkt widokowy. Niestety budynek jest remontowany i nie można skorzystać z atrakcji.
Za to przy drodze do niego są zacienione ławeczki porośnięte różami , które cieszą nie tylko oko. Dodatkowo jest to strefa darmowego wi-fi.

Rejs smokiem
Plaża we „Władku” nie była specjalnie oblegana, a i rejsy z portu również nieliczne.
Za krótki kilkudziesięciominutowe wypłynięcie wzdłuż brzegu armator życzy sobie 80 zł. Natomiast z plaży lub portu można zobaczyć piękny obraz zachodzącego słońca, kryjącego się w morzu.

Chyba najdroższą i najlepszą restauracją Władysławowa jest Tawerna Klipper, gdzie obsługa paraduje w strojach przypominających mundury marynarskie. Jedzenie jest smaczne, a i porcje są adekwatne do ceny. Czasem warto wpaść i poczuć trochę luksusu oraz siłę pieniądza. Szczególnie jak ma się urodziny i fajnie byłoby to jakoś uczcić. Restauracja jest z dala od centrum przy wylotówce na Puck.
Drugim miejscem, jakie mocno polecamy, to Cafe Bar Ika przy „Biedrze” koło dworca PKP. Przepyszne są naleśniki w zestawie sztuki 2 za ok. 17 zł. Fenomenalna lemoniada IKA za 30 zł. Naprawdę soczysta ilość soku cytrynowego w napoju.

Go to Hel
Hel to jedno z naszych ulubionych miejsc na Pomorzu. Niestety tu już można poczuć dużo wyższe ceny przy niższej niestety jakości, ale to moja subiektywna ocena. Wydawało by się smaczny „Placek po cygańsku” chyba był niedopieczony. Dzięki niemu wiemy, że wszystkie toalety w Helu kosztują 5 zeta za wejście… Polecamy i sprawdzone mamy inne knajpy: „Dorsz i spółka”, „Blue”.
Nazwę tej, z której wyszliśmy połowicznie zatruci, z grzeczności pominiemy. Ale jest koło Fokarium. Interesujący natomiast jest Park Rzeźby Kaszubskiej w pobliżu dworca kolejowego, raz ze względu na drewniane rzeźby, a dwa – daje trochę cienia w upalne dni. Ciekawostki z miasteczka obejrzycie w poniższej rolce.
ORP Wicher
Innym ciekawym miejscem jest z pewnością zatoka wraków w pobliżu portu wojennego, gdzie „spoczywają” m.in. ORP Wicher I i II. W ogóle morze i zatoka w Helu pełne są wraków, z których niektóre służą do eksploracji przez nurków. Tam też znaleźliśmy leżący na plaży biały worek z prawdopodobnie martwą foką. Opis na worku markerem brzmiał: Czarna Foka do utylizacji. 24.6.2026. Dzień czy dwa wcześniej wpis na jej temat był na jednym z fan page dotyczących Helu.
Ważne! Widząc martwe lub żywe zwierze należy powiadomić Błękitny Patrol WWF tel.: 795 536 009 lub Stację Morską UG tel 601 889 940. Nie wolno zbliżać się do niego.

Aby dostać się do PMW trzeba zaraz za dworcem wejść w ulicę Sikorskiego i pójść nią do samego końca. Chcieliśmy pojechać meleksem, ale 25 zł od osoby za 2,5 km odcinek była z leksza przesadą. Finalnie jakieś 500 m dalej zaczepiła nas dziewczyna w takim samy pojeździe zapraszając na podwózkę za 10 zeta od osoby. A jakże, skorzystaliśmy.
Centrala za 6 zeta
Warto też przejść się Bulwarem Nadmorskim podziwiając aranżacje pobliskich lokali gastronomicznych.
Dobrze jest zajrzeć do Muzeum Rybołówstwa w dawnym kościele ewangelickim, pod ktorym jest spora kolekcja łodzi. Ładnie też prezentują się ryglowe domki rybackie.
Z obiektów militarnych tym razem odwiedziliśmy Centralę Artyleryjską 27 BAS z 1957 roku, w której bardzo ciekawie opowiadał pan przewodnik. Z rękawka (tak, rękawka, bo upał plus 30 stopni) sypał anegdotami, ale i podchwytliwymi pytaniami odnośnie II wojny światowej i działań wojennych w Helu. W Centrali dużo jest pamiątek z czasów II wojny światowej jak np. hełmy, mundury, pociski… .

Nie znając historii tego miejsca można wpaść w zagwostke, kiedy oprowadzający żartował, a kiedy mówił prawdę. Bilet wstępu normalny to tylko 6 PLN, a do zobaczenia i usłyszenia wbrew pozorom sporo. W pobliżu jeszcze rzuciliśmy okiem na zapasowy punkt kierowania ogniem usytuowany w drodze do Cypla,

a nieopodal jest udostępniona do zwiedzania tzw. Bateria Laskowskiego. Pisaliśmy więcej o tym miejscu w tekście o DDayHel (link na końcu relacji).
Tamtejsza plaża jest bardzo popularnym miejscem, szczególnie przy ładnej pogodzie. Tym bardziej, że usytuowano tu kilka punktów gastronomicznych.
Jastrzębia Góra
Jastrzębia Góra to najbardziej wysunięta na północ miejscowość w Polsce. Pas wybrzeża stanowi część Nadmorskiego Parku Krajobrazowego z charakterystycznymi wysokimi klifami. Zatem zejście na plażę po kilkudziesięciu schodach może stanowić wyzwanie.

Tutaj w zasadzie wszystkie drogi prowadzą do Promenady Światowida i niewielkiego placyku z fontanną oraz pomnikami.
Warto przejść się Bulwarem Nadmorskim podziwiając drewniane rzeźby oraz Willę Mewę z 1936 roku, będącą w przeszłości własnością Józefa Piłsudskiego. Swój niezatarty urok ma drewniana Willa Kaszubka z 1922 roku, a to jeden z najstarszych budynków miejscowości.

Kamień pamiątkowy , czyli tzw. Gwiazda Północy jest umownym najbardziej wysuniętym punktem na północy Polski.

Godna polecenia jest restauracja „U Rybaka”, gdzie można smacznie zjeść. Ale ostrzegamy – tanio nie jest. Za to dobrze karmią. I przyznam, ze ilekroć byliśmy w Jastrzębiej poza sezonem – knajpka była otwarta.
Podsumowanie
Trzydniowy wypad weekendowy w ostatnim tygodniu czerwca był dobrym pomysłem.
Co prawda jeszcze nie wszystko było czynne w tych nadmorskich miejscowościach, ale na nudę narzekać nie można.
Zawsze można znaleźć coś ciekawego do zobaczenia, jakąś atrakcję dla siebie, oczywiście poza plażowaniem.
Ceny wyższe są tylko na Mierzei Helskiej, a w pozostałych miejscach normalne.
Ten wyjazd był nastawiony na spokojne łażenie, bez spiny, bez zwiedzania na siłę tysiąca miejsc. Chcieliśmy odpocząć, nabrać dystansu do życia, świata.
Polecamy nocleg
Władysławowo
u Pani Ani, zaraz przy stacji kolejowej, w przytulnych niewielkich pokoikach z aneksem kuchennym. Jest czysto, co regułą nad morzem niestety nie jest. Kontakt do Pani Ani: 668 396 483.
Gdyby ktoś chciał spać w Helu
– polecamy pokoik w centrum uPani Anety , tel.604 167 376 .
AiR
Przykładowe ceny w Władysławowie:
gałka lodów – 8 złotych
gofr suchy – 6 złotych
piwo lane – ok. 14 złotych
drink – od 20 złotych
shot – 10 złotych
zapiekanka z pieczarkami 55cm – od 18 złotych
przejazd meleksem – od 9 złotych
Schabowy z ziemniakami i kapustą – od 40 złotych
Ceny w Helu
Hamburger helski od 50 zł, zimna kawa 20 zł, piwo butelkowe od 14 zł.
Więcej cen na naszym FB w postach pt. paragony grozy.
Przejazdy:
Autobus Władysławowo – Jastrzębia Góra to koszt 10,50 w jedną stronę.
Pociąg Władysławowo – Hel za 18,- złotych w jedną stronę. Jurata- Hel ok.6 zł.
Inne nasze teksty na temat Helu, Jastrzębiej, Kaszub
Kaszubownia dla opornych
DDay Hel i obiekty z II wojny światowej