Szymbark to niewielka miejscowość na Pomorzu, gdzie świat stanął na głowie. I to dosłownie. Głupio zatem będąc w pobliżu nie podjechać do tego kompleksu. Ostatnio byliśmy tu w 2010 i przyznam, że trochę się zmieniło:)
Z pierwszego wyjazdu pamiętam domek stojący na dachu, najdłuższą deskę , i część poświęconą drugiej wojnie światowej w tym Dom Sybiraka. Dziś deska jest jeszcze dłuższa (46 m, 23 cm) a moją uwagę zwróciła kaplica i karczma. Zresztą w karczmie (z hotelem) stołowaliśmy się. Polecamy lokalne piwa a hamburger nie był zły.




Domek robi zdecydowanie największe wrażenie, ponieważ nasz mózg wpada w dezorientację. Krzesło lub szafki zwisające z sufitu skosy, zdecydowanie wprowadzają bałagan w przyzwyczajonym do porządku organie.



Smutkiem ogarnia widok liczącego ponad 240 lat oryginalnego Domu Sybiraka, imitacji łagrów oraz wagonów, jakimi wywożono Polaków na wschód. Miejsce trudne mentalnie dla kogoś, kto ma tam korzenie lub rodzinny dramat dotyka tych miejsc. Zresztą to nie jedyne w tym miejscu odniesienia do II Wojny Światowej. Innym jest figura niedźwiedzia Wojtka, którego na pewno kojarzycie , ponieważ towarzyszył 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii generała Andersa.




Ale Kaszuby to nie tylko dramatyczna historia, to także folklor i trzymające się pewnych zasad wzornictwo. Pisaliśmy o tym przy okazji wizyty u Neclów (Kliknij TU) . U mnie skończyło się tatuażem na przedramieniu. Ot, taka inspiracja zaczęła się właśnie w tym miejscu. Bowiem wiedziałam, że chcę kolejną dziarę. Problem polegał na tym, że nie miałam sprecyzowanej wizji. Inspirowane Kaszubami kwiaty niedługo potem zagościły na mojej ręce.





Jeszcze nie zaspokoiliśmy wszystkich pragnień? zatem , jak mówią Włosi: „Alla salute” a potem do sklepiku po pamiątki. 😉

Polecamy
AiR
