Jest tu bardziej interesująco niż w Katowicach. I nie dlatego, że to legendarny Kraków, opiewany w piosenkach czy kojarzony z artystami. I nie dlatego, że brak tu karuzel i atrakcji dla dzieci.
Budy rozstawiono w większości po stronie „Piwnicy pod Baranami”. Ich skarbów pilnują Anioły.


Co w nich dostaniemy? Głównie rękodzieło. Przepiękne , ręcznie malowane bombki (cena około 80 zł) , przytulanki i zabawki z materiału oraz drewna.









Niewiele jest tu chińskiej tandety. Można kupić malowane a szkle lub wykonane z modeliny kolczyki, okrągłe lub podłużne prześliczne świeczniki. Pod choinkę można też dostać wystruganą szopkę. Jest też galanteria skórzana, elementy stroju góralskiego , obrusy, skarpety. W tym ostatnim przypadku no nie wierzę, że to hand made.Metaloplastyka przykuwa wzrok. Szczególnie róże.


Nieopodal stoisko z dużymi i małymi kubeczkami ( wykonanymi przez panią zza lady) w zawrotnej cenie nawet 70 zł.


Spragnieni mogą kupić na stoiskach zestaw wino grzane plus kubek za 61 zeta. Z tą uwagą, że jego wielkość raczej przekracza 0,2 l.








Nie brakuje też jedzenia. Kiełbasy, golonka, hot dogi, oscypki owinięte w boczek lub wędlinę, bigos oraz Zupy. Na zmianę smaku wino grzane w różnych smakach…lub miody. Chleb duża pajda ze smalcem od 20 zł a za dodatki osobna opłata i np.12 zł za kiełbasę. Cały chleb za 38 zł.








Po spacerze między budami kawa w „Piwnicy pod Baranami”…











…i spacer po rynku, gdzie wyjątkowo otwarty był maleńki kościółek pw. Św. Wojciecha.
Ołtarz pochodzi z 18 wieku. „U góry obraz olejny (XVII w.) pierwszej męczennicy dziewicy, św. Tekli z metalową, srebrzoną qzkoszulką, na głowie metalowa, złocona promienista aureola; malowany techniką olejną, na płótnie” (za: http://wojciechnarynku.pl/kosciol/zwiedzanie/) Znajdziemy tam też obraz z męczennicą św.Teklą.






A potem już tylko kierunek dworzec autobusowy.






















Alicja
