Oldskulowe samochody w Bielsku

W Bielsku – Białej znaleźliśmy dwa miejsca, w których możecie zobaczyć stare samochody. Pierwsze to Muzeum Fiata 126 p, a drugie to Muzeum Motoryzacji beskidzkiego Automobilklubu. Co je różni, które ciekawsze?

Mam sentyment do „maluszka”. I zawsze marzył mi się taki czerwony smyk. Skończyło się owszem na tym kolorze, ale jeżdżę niewiele większą Toyotką Aygo. Dlatego kiedy Romek zaproponował wycieczkę do Bielska, było jednoznaczne, gdzie jedziemy.

Muzeum jest prywatną inicjatywą. Znajduje się tam 12 sprawnych „maluszków”, głównie prototypów oraz zobaczycie kilka używanych. Ten zielony to Cabriobuggy z 1989 roku. Natomiast żółty Pickup ma o rok więcej. Autka z pierwszego zdjęcia były w masowej produkcji.

Jak mówi właściciel , nie interesują go auta wyprodukowane poza granicami Polski. Niebieski milicyjny ” fiacik” pochodzi z 1985 roku, a ten ciemniejszy to WSW Fiat 126 z 1988.

Znajdziemy tu prawdziwą perełkę: LPT, czyli Lekki Pojazd Terenowy. Skonstruowany był dla wojsk powietrzno – desantowych czytaj: Czerwonych Beretów. Może nim jechać 6 osób plus leżący. Jest to unikat, bowiem zbudowano niewiele sztuk. Ten ma numer 13 i jest z 1978 roku. W latach 1979-80 służył w 18 batalionie p -d. jako terenowy pojazd doświadczalny.

Nie kop, nie siadaj!

To jedyne na świecie Muzeum fabrycznych „maluszków”. Inicjatora nie interesują auta podrasowane przez właścicieli. Do samochodów nie wolno wsiadać, ani ich otwierać, stukać i kopać w nie itp. Jak pisze na jednej z tablic te uwagi dotyczą przede wszystkim Polaków… ( nie będziemy komentować).

Od FSM….

Poniżej możecie zobaczyć jak na przestrzeni czasu wyglądała produkcja „fiacików”. Przypomnijmy, że fabryki znajdowały się w Tychach i Bielsku. W muzeum można kupić książkę o historii tych samochodów i fabryki.

Aha są tu także pamiątki związane z FSM-em oraz dedykowane „maluchom” przyczepki. I na koniec najlepsza pointa…

Muzeum znajdziecie przy ul.Karpackiej 44. Bilet to „co łaska”.

Międzynarodowy szyk

Niedaleko, bo przy ulicy Kazimierza Wielkiego 1, jest muzeum beskidzkiego Automobilklubu. Dla nas ciekawsze, bo nie ogranicza się do jednej marki. Garażują w tym miejscu również (z wyjątkiem 2 -3 modeli) sprawne auta. Ich właściciele mogą je tu postawić pod jednym warunkiem: pojazdy muszą być udostępnione do oglądania fanom motoryzacji. Ciekawostkami są na zewnątrz tramwaj i autobus , a także bus „Dziadek”.

Auta nawet z lat 20. ubiegłego wieku robią wrażenie. Przykładem jest ten jedyny w Polsce , będący „na chodzie” Austro Daimler ADR z 1927 roku. On ma też za sobą udział w rajdach po całej Europie… Przepiękny jest Cadillac LaSalle🧡Zresztą zobaczcie sami.

W trakcie renowacji jest np. kremowy Opel P4 z 1934 roku. 85 km to jego maksymalna prędkość.

io Amo Italiano😉

Lubicie włoski szyk? Proszę bardzo. Pierwszy Fiat 500 A Topolino z 1938 roku ( biało brązowy) i jego młodszy odpowiednik (ten pomarańczowy). Czerwone cudo obok Topolino nazywa się także Fiat, tyle że 1600 cabriolet z 1960 roku.

A ten zielony to Fiat 508 III Junak z lat 30. Wyprodukowano ich zaledwie 3500 sztuk. Wojna przerwała produkcję. Z kolei biało -zielony pojazd, to Fiat 127 Alitalia z 1981 roku. Obok niego ma zdjęcou dostrzeżecie kawałek zielonego Wolksawena Jetta z 1980 r.

Inne samochody też nas zachwyciły. Warszawa, Syrenka, Simka Aronde z 1957 ( niebieska) i stojący obok Lloyd Arabella z lat 60., którego moc silnika to 37 KM. Żółta marka to brytyjska MG z 1970. Po drugiej stronie hangaru stoi nieco nowsze Mini i „maluch”, a gdzie nie gdzie są tylko podwozia np. Skody Felicji.

Napewno zwróciliście uwagę na to czarne cudo. To Chevrolet Corvette C3, który pochodzi z 1974 roku, a pojemność jego silnika to jakieś 5,0…

Skoro Muzeum Motoryzacji, to nie może zabraknąć motocykli. Et Voilá🧡 Junaki, Kawasaki, Romety…

Więcej chyba zachęcać nie trzeba🧡

Bilet także „co łaska”.

Adres: Kazimierza Wielkiego 1, Bielsko -Biała

Polecamy z całego serducha oba miejsca

. Txt Alicja, Zdj.AiR

3 thoughts on “Oldskulowe samochody w Bielsku

  1. Muzeum Maluchów to jakaś aberracja. Jego właściciel opowiada odwiedzającym takie bajki, że nie wiadomo czy śmiaćsię czy płakać. Wmawianie ludziom że te cudaczne konstrukcje wyszły z fabryki to nieporozumienie. A już „wojskowy” z karabinem maszynowym i plastkowomy bagażniekiem zwieńczonym niebieskim „kogutem” maluch to festyniarstwo „Master Level”.

    1. Niestety na to wpływu nie mamy. Na nas właściciel też zrobił średnie wrażenie. Acz miłość do „maluszka” bezcenna❤️

Skomentuj trawelersi2022 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *