Hel

Hejka!

Hel kocham miłością bezwzględną. To jedno z moich miejsc na świecie. Za każdym razem odkrywam coś innego. Kiedyś był to port i kuter cpt Morgan , potem drugi – Maszoperia. Wreszcie dzika plaża w drodze na cypel.

W drodze do Cypla od osiedla było przyjemnie, wiał lekki wiatr choć z domieszką budzącego respekt zimna.

Niech nie zwiedzie nikogo prognozowane 16 stopni.

Fale uderzają z impetem o obudowany brzeg. Rozbijają się na drobinki. Żywioł.

W porcie opróżniany jest z ryb statek. Wpadają one do ciężarówki, która pewno zawiezie je do jakiejś przetwórni.

Na keii porządku pilnują z wielkie mewy, rybitwy. Porządek pilnowany z ziemi i nieba. Ile przy tym pisku…W porcie rybacy indywidualnym klientom sprzedają swój połów.

To był dobry dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *