Pszczyna jest fajną opcją wyjazdu na kilka godzin dla osób z okolic Bielska, Tychów czy Rybnika. 20-30 minut jazdy i przenosimy się w inny świat, zatrzymany kilka dekad temu w filmie Magnat. Pamiętacie tę produkcję Filipa Bajona, z Bogusławem Lindą w jednej z ról…?
Jej akcja toczyła się między innymi w tutejszym pałacu, dawnym domu Księżnej Daisy z rodu Hochberg. Stanowił on letnią , rodzinną rezydencję. A w czasie pierwszej wojny światowej był główną kwaterą Cesarza Niemiec. Dawne czasy minęły a dziś zarówno po parku, jak i budynkach można do woli spacerować.

Cały Park Pszczyński (jego składową jest Park Zamkowy) zajmuje około 160 hektarów.

Powstał w 16 wieku. Zespół pałacowo – parkowy uznany jest za Pomnik Historii.

Na obszarze Parku Pszczyńskiego znajdziecie między innymi część skansenową – Zagrodę Wsi Pszczyńskiej oraz park Zwierzyniecki.

Macie do dyspozycji między innymi przejście trasą Cyranką oraz trasą Tropem Żubra. Alejki są zadbane.

My przeszliśmy przez część Parku Zamkowego. Jest to doskonale pooznaczane miejsce. Nie sposób się tu zgubić.

Uroku miejscu dodają stawki, mostki oraz elementy małej architektury. Spacerując po alejkach możecie minąć na przykład dwa cmentarze między innymi rodziny Anhaltów. Inny, na którym pochowani są żołnierze radzieccy znajduje się nieopodal.

„Hono tu” na zapieksa
Po spacerku warto przejść na starówkę. Chyba, że macie ochotę obejrzeć pałac. I co fajne, ekspozycja czynna jest także w niedzielę.

Podobnie jak Muzeum Prasy Śląskiej nieopodal rynku, które zaprasza od 14-18. My niestety nie mogliśmy czekać tak długo. Do Pszczyny przyjechaliśmy koło 11.

Na rynku , w kamieniczkach większość punktów gastronomicznych czynna jest od 12. My zaliczyliśmy zapieksy. No i rozczarowanie. Wydaje się nam, że kiedyś były lepsze. Buła pysznie chrupiąca, dużo sera, ale niestety mało pieczarek – ledwie przejechane mazią z bardzo dokładnie pokrojonych pieczarek w naturalnym sosie(?).

Smak fastfoodowi nadaje tylko położony na wierzchu smaczny kiszony ogórek i w naszym przypadku keczup. Gdyby nie to, to całe danie jest bez wyraźnej nuty smakowej. Plusem jest wielkość zapiekanki. Podsumowując. Dobre, ale szału nie ma, niestety. Takie 3/5. Obok, w cukierni, polecamy pączki za 7,50 za sztukę. Ale warto kupić, szczególnie ten z wkładem o smaku kukułki. Idealnie odzwierciedla znane z dzieciństwa cukierki. No i agrestowy drzem palce lizać:)
Parkingi
My stanęliśmy prawie przy rynku, gdzie w weekend parking jest darmowy.
AiR
Więcej naszych relacji z Pszczyny:
- Zwiedzanie między innymi pałacowych stajni, muzeum przy wejściu do parku – https://2trawelersi.pl/im-gorsze-tym-lepsze/
- Zwiedzanie Pałacu – https://2trawelersi.pl/biala-daisy/
- Tekst między innymi o pszczyńskim cmentarzu z grobami żołnierzy radzieckich – https://2trawelersi.pl/grobowe-wojny/
- O między innymi pszczyńskim cmentarzu żydowskim – https://2trawelersi.pl/zydowskie-cmentarze/
Cennik biletów do Muzeum – https://zamek-pszczyna.pl/strona-glowna/dla-zwiedzajacych/cennik-2/
