Jadąc do Pszczyny zawsze na uwadze miałam pyszne lody na rynku , „zapieksy” palce lizać, pałac oraz przyległy do niego park. Opowieści o księżnej Daisy i skojarzenia z filmem „Magnat” Filipa Bajona bardziej do mnie przemawiały niżeli jakieś stajnie lub dawny Domek Ogrodnika, w którym jest Muzeum Militarnych Dziejów Śląska. Tymczasem miejsca te nas bardzo fajnie zaskoczyły… Ale nie tylko to.
Pierwsze z miejsc, czyli stajnie, już wizualnie przypomniały nam fragment pałacu rodziny Oranje w niderlandzkim Apeldoorn. Tak, tak , dobrze kojarzycie… w tamtejszym obiekcie sportowym grali nieraz nasi siatkarze obojga płci. Ale pszczyńskie stajnie są mniejsze, mniej wystawne, uboższe i w innym celu wykorzystane. W pierwszej części jest wystawa przedmiotów, które poddawano renowacji. Niektóre naprawione. Inne nie. Nie wiadomo, czy specjaliści przywrócą im dawny wygląd. Portrety rodzinne np. Habsburgów, rzeźby, fragmenty odtwarzanych materiałowych tapet, zabawki, a także żyrandole, wyposażenie pokoi… to tylko mały wycinek zbiorów wystawy „Im gorsze , tym lepsze”.









W drugiej części budynku, tej stajennej, znajdziecie drugą wystawę dotyczącą łowów. Polowania były bardzo popularne wśród rodzin zamieszkujących ten pałac. Przecież nieopodal rozpościerały się połacie puszczy pszczyńskiej. W niej niezmiennie królowały żubry. Podobnie jak w Apeldoorn i tu poustawiano wozy (skromnie tylko 4), motocykl (skromnie jeden). Za szkłem broń, zapewne oryginalna. Trochę zdjęć z czasów już minionych.






Łaźnia pod bronią
W parku, idąc w kierunku skansenu, jest neobarokowy domek. Niepozorny. Zazwyczaj, kiedy w Pszczynie był Romek, muzeum było zamknięte. Ostatnio nam się udało wejść. W sumie muzeum, powstałe w 2015 roku, dysponuje 2 ułożonymi przy sobie budynkami. Zanim zajęło je Pro Memoria, Stowarzyszenie Bitwy pod Pszczyną 1939 (ufff… długa nazwa) stanowiły siedzibę Staży Miejskiej, Straży Parkowej, a cofając się w przeszłość nawet Łaźni Miejskiej.

Muzeum (wchodzi się za wolny datek) tylko z pozoru jest małe. Tzn. środek zachwyci miłośnika historii nie tylko Śląska (chociaż głównie) w dzisiejszych granicach, ale nawet z czasów zaborów. Tu mieszały się różne kultury, historia odciskała swoje piętno, bo przecież ziemia pszczyńska była terenem pogranicznym. Na przestrzeni wczesnych wieków zagościła w dzisiejszej Małopolsce, by z w 7 wieku trafić do Śląska. A akie były losy tej dzielnicy wszyscy wiedzą.
Zatem co tu znajdziemy? Trochę historycznego misz-maszu. Od broni średniowiecznej przez zbroje rycerzy po mundury żołnierzy z 2 wojny światowej, przykładową broń i powstańcze sztandary. Od współczesnych obrazów ze scenkami historycznymi po kopie dyplomów ukończenia szkół oficerskich czy niezwykłe pismo z Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu z Izraela, dziękujące jednej z mieszkanek regionu za pomoc w ukrywaniu Żydów podczas 2 wojny światowej. Wrażenie robi armata lub jej rekonstrukcja, możliwe że jest z lat 1939-1945.








Wreszcie, i tu raczej są to raczej oryginały, znalazłam prasę lat 20tych w tym z okresu plebiscytowego czy powstań śląskich. Dla mnie – jako dawnego dziennikarza – są to perełki. Szczególnie redagowany przez Stanisława Ligonia „Kocynder” *. Do tego znajdziecie kilka starych książek związanych z kulturą, jak i prawem. To oczywiście wycinek całej wystawy.






Strona Stowarzyszenia – http://www.militaria.pszczyna.pl/strona/5/dla-zwiedzajacych
Ludu wsi, ludu miast!
Ostatnim miejscem weekendowej wycieczki był Skansen – Zagroda Wsi Pszczyńskiej, wpisany do Szlaku Architektury Drewnianej. Co ciekawe, zajmuje obszar 2 hektarów i ,przybyło w nim kilka domów, powiększył się też jego obszar. Nie pamiętam, czy wcześniej była zagroda ze zwierzętami. Pojawiły się kamienne dróżki, których wcześniej – zdaniem Romka – nie było. Na mnie największe wrażenie zrobił karawan umieszczony w chyba największej stodole. Po jednej i drugiej stroni stoją bryczki.


Najstarszym obiektem jest Spichlerz Dworski z Czechowic dziedzic. Oprócz niego warto przyjrzeć się np. Wazowni z Miedźnej, Młynowi Wodnemu, Kuźni z Goczałkowic czy Stodole z Kryr. W sumie są tu 22 obiekty z całego województwa. Nie ma kościółka niestety, ale jest neogotycka kapliczka słupowa z Poręby.





W budynkach poukładano zgromadzone ozdoby , przedmioty użytku domowego, sprzęty do wykorzystania w polu lub przy domu.



Dla nas był to fajny wypad, tym bardziej że blisko:)
Godziny otwarcia : https://www.skansen.pszczyna.pl/informacje-dla-zwiedzajacych#godziny
Cennik – Informacje dla zwiedzających – Skansen – Zagroda Wsi Pszczyńskiej (pszczyna.pl)
zdj. AiR
txt AB
Inne nasze teksty o Pszczynie
https://2trawelersi.pl/biala-daisy/
*Więcej na temat „Kocyndra” przeczytacie w moim artykule na łamach Krajoznawcy: https://krajoznawca.org/index.php/kg24/151-pismo-satyryczne-kocynder-na-slasku-w-latach-1920-1958
