Kraina Łagodności

Wysiądzie Pani na następnym przystanku po mnie, koło starej szkoły…Wie Pani, ja całe życie tam mieszkam, ale sama nigdy na Pilsko nie szłam. Nie boi się Pani? A jak wilki będą? – pyta góralka o nienaturalnie siwych włosach.

Jasne, że się boję, ale.… – urywam myśl, wsiadając do żółto – białego autosanu z tabliczką Sopotnia Wielka.

Continue reading „Kraina Łagodności”

Przeklęte lustro Twardowskiego

Wywiad z Romanem Żyłą, który ostatnie kilka dni spędził na Ogólnopolskim Zlocie Przodowników Turystyki Pieszej w Miętnem. Oprócz życia towarzyskiego głównym celem były wycieczki do pobliskich ciekawych miejsc.

Continue reading „Przeklęte lustro Twardowskiego”

Przecież mamy wrzesień

Pogoda w Holandii właśnie taka jest. Pada, słońce, pada, słońce itd. Przecież mamy wrzesień, teraz to normalne – mówi mój znajomy Holender, kiedy rozmawiamy o aurze, jaka kilka dni temu nagle zmieniła się ze słonecznej w „nieco” chłodniejszą. „Nieco” oznacza spadek o jakieś 20 stopni…

Continue reading „Przecież mamy wrzesień”

Maltański żar tropików

Gdy przyjeżdżasz na lotnisko i dostajesz emaila, że lot opóźniony o dodatkowe 2 h, scyzor otwiera się w kieszeni. 4h później po wygrzaniu mało wygodnych siedzisk na Airport Pyrzowice, zamieniliśmy je na jeszcze mniej komfortowe fotele nowiutkiego Wizzair neo.

Continue reading „Maltański żar tropików”

Holendrzy na polskiej wsi

Uwierzycie, że w Wilamowicach mieszka kilkadziesiąt osób, które jeszcze mówią językiem nierozumianym przez innych?! Nie jest to polski, gwara śląska, niemiecki, ale ich własny, nawiązujący do gwar wschodnio – środkowo niemieckich. Niektórzy widzą tam też wpływy flamanckie.

Continue reading „Holendrzy na polskiej wsi”

Zew króla Gór

„Czasem człowiek musi, inaczej się udusi, uuuuuuu….” , albo „Rzucam wszystko i jadę w Bieszczady”… brzmi znajomo? Dlatego na chandrę najlepsze są góry. Te „kapuściane”, te „wysokie”. Każde budzą respekt, ale ciągną jak cholera…

Continue reading „Zew króla Gór”

Las krzyży

„Kiedy wjechali na wyniosłość drogi, oczom ich ukazał się las… (…) krzyży”. Pamiętacie ten cytat Adasia Miauczyńskiego z „Nic śmiesznego”? Nam zdarzyło się niemal to samo, i to dosłownie. Wystarczyło pojechać 2 km od Łambinowic.

Continue reading „Las krzyży”

Czegoś jednak zabrakło

Wcześniej odwiedziliśmy muzeum „Polskie Drogi” w Modliszewicach czy brukselski „Autoworld”. Może dlatego wczoraj nie było w nas efektu „wow”. Z oławskiej „Weny” wyszliśmy nieco rozczarowani. Chyba zbyt dużo oczekiwaliśmy, biorąc pod uwagę siłę promocji tego miejsca.

Continue reading „Czegoś jednak zabrakło”

Francuskie wakacje

Jak to nie ma miejsca?? Przecież ja dzwoniłam… Rezerwowałam… Fax wysłałam… – próbowałam się tłumaczyć, niewysokiemu, czarnowłosemu recepcjoniście, w schronisku młodzieżowym w Nicei. Młody mężczyzna patrzył na mnie z politowaniem. Z pewnością próbował zrozumieć mój francuski.

Continue reading „Francuskie wakacje”

Hop Holland Hop

-Pani ma w torbie ser? – pyta celnik w Eindhoven. Każe mi otworzyć plecak i przyjeżdża papierkiem wykrywającym narkotyki trzy kolorowe gomółki.

– E, no fajnie jakbym w sklepie sieciowym mogła kupić ser z Marihuaną czy innym narkotykiem ! – wypaliłam. Celnicy mają poczucie humoru… na szczęście.

Continue reading „Hop Holland Hop”

Biały orzeł w samochodzie

Co pisze na dnie basenu w Wąchocku? – Tu się nie pali” – wybito na metalowej tablicy na alei kawałów w najśmieszniejszym mieście naszego kraju. Tu także jest pomnik sołtysa, szefa wszystkich sołtysów w świętokrzyskiem. Oprócz znanego z żartów mostu , w Wąchocku, zobaczyliśmy też urokliwy kościół opactwa Cystersów. Dla nas był to początek przygody z województwem świętokrzyskim.

Continue reading „Biały orzeł w samochodzie”

Polskie drogi…w TVP

W niepozornej wsi Modliszewice jest Muzeum Motoryzacji „Polskie Drogi”. A w nim wszelkiej maści pojazdy. Od samochodów, przez tradycyjne i wspomagane rowery, po łódki, a nawet jest saturator. Tak, saturator, jak z piosenki „Wałów Jagiellońskich”. Ja się na samochodach nie znam, ale Romek co chwilę stwierdzał: „Jak w tym baraku są takie cuda, to ciekawe co dalej…”.

Polskie drogi…w TVP

Continue reading „Polskie drogi…w TVP”

Motur od SS

Galeria kojarzy się większości z ogromem różnych dobroci, niekoniecznie materialnych. To targ rozpusty i szaleństwa. Tak, bo trzeba mieć w sobie duży jej pokład, by zgromadzić na jednej sali bankietowej około 120 motocykli, od należących do Wermachtu czy SS i wojska amerykańskie po nasze swojskie Romety czy Jawy. A takie miejsce odwiedziliśmy w Podzamczu, nieopodal ogrodzienieckiego zamku…

Continue reading „Motur od SS”

Organy historii

Spiritus movens całego zamieszania jest profesor Jan Gembalski, który przez kilkadziesiąt lat zbierał, wyszukiwał na Śląsku organy. Dziś efekt jego pracy oglądać można na Akademii Muzycznej w Katowicach. Zgromadzono tu kilkadziesiąt instrumentów. I jest to największy zbiór w całym kraju.

Organy chyba najczęściej kojarzone są z kościołami, a wzmianki o nich pojawiają się już w 7 stuleciu. Wiek 17 i kolejne stulecia dzięki postępowi w tym elektryczności przyczyniły się do ich szczególnego rozwoju.

Znajdujące się w Katowicach organy pochodzą z 18-20 wieku, ze w śląskich kościołów między innymi w Ćwiklicach czy Zawadzie. Niektóre ich części jak miechy czy deski rejestrowe pochodzą np. ze Starego Bierunia czy Paprocan, dzisiejszej dzielnicy Tychów. Ale co ciekawe niektóre instrumenty znaleziono także poza obszarem Górnego Śląska np. w Przybyszowej.

Na wystawie znaleźliśmy też informację, że jest tu ponad 100 piszczałek. Wszystkie wyprodukowały lokalne firmy.

Całość dopełniają fisharmonie, zdjęcia oraz dokumentacja instrumentów.

AiR

Źródła

*Muzeum Organów Śląskich – Wikipedia, wolna encyklopedia

Kostium pisany piórkiem

Noc Muzeów jest fajnym czasem, kiedy można wejść do placówek za darmo. A jeszcze lepiej, jeśli nie ma w nich zbyt wielu gości. Tym sposobem Roman odwiedził ekspozycję stałą Działu Teatralno-Filmowego Muzeum Historii Katowic – a co niesamowite – zlokalizowaną w prywatnym mieszkaniu po artystycznym małżeństwie Ptaków – Barbarze i Stanisławie.

Continue reading „Kostium pisany piórkiem”